Statystyki Prokuratury Krajowej

Michał Badowski08 września 2017Komentarze (0)

Przyznam, że z zaciekawieniem przeczytałem na stronie Prokuratury Krajowej publikację z dnia 13 lipca 2017 roku o dość wymownym tytule „Prokuratura lepiej broni pacjentów i ściga lekarzy” (link). Nie przechodząc nawet do czytania osnowy artykułu, sam tytuł daje wiele do myślenia, sugerując jasny, antagonizujący przekaz medialny. Wyłania się z niego obraz pokrzywdzonych pacjentów, których trzeba… bronić przed  pewną kategorią niebezpiecznych sprawców.  O ile izolowanie sprawców od ofiar miałoby sens w przypadku umyślnych przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu, tak dość kuriozalnie wygląda to w przypadku przestępstw nieumyślnych, a taki charakter mają przede wszystkim czyny lekarzy, którzy w pracy zawodowej balansują bardzo często na granicy niepowodzenia.

Z danych statystycznych wynika, że w 2016 roku prokuratury w całym kraju prowadziły 4963 postępowania dotyczące błędów medycznych. To o blisko 45 proc. więcej postępowań niż w 2015 roku. W porównaniu do 2015 roku o ponad 23 proc. wzrosła liczba postępowań wszczętych w 2016 roku o tego typu przestępstwa.

Sugeruje się, że to efekt utworzenia specjalnych wydziałów w prokuraturach regionalnych. „Dzięki powstaniu tych wydziałów zdecydowanie poprawiła się jakość postępowań dotyczących błędów medycznych. Prokuratorzy prokuratur regionalnych w większym stopniu niż dotychczas osobiście wykonują czynności procesowe, w tym np. przesłuchania świadków”.

W dalszej kolejności możemy przeczytać, że w świetle „przeprowadzonej przez Departament Postępowania Przygotowawczego Dział do Spraw Błędów Medycznych Prokuratury Krajowej  analizy prawie 3,5 tysiąca (3450) postępowań dotyczących błędów medycznych toczy się w prokuraturach rejonowych, a ponad 1 tysiąc (1051) w prokuraturach okręgowych. Prokuratury regionalne, gdzie w 2016 roku powołano specjalne działy lub koordynatorów do spraw błędów medycznych, przejęły 462 śledztwa dotyczące zgonu pacjentów”.

Jakby nie patrzeć, znakomita większość spraw tego rodzaju spraw wciąż prowadzona jest w prokuraturach najniższego szczebla, zaś udział prokuratur regionalnych to niecałe 10%. Zważywszy na liczbę prokuratorów zatrudnionych w jednostkach regionalnych, daje to rezultat jednej sprawy „na głowę”.

Przeprowadzona analiza pokazuje, że o 26,5 proc. wzrosła liczba postępowań zakończonych w 2016 roku. Decyzjami merytorycznymi zakończono w ubiegłym roku 1767 sprawy, w tym 113 aktem oskarżenia, 4 – wnioskiem o dobrowolne poddanie się karze. W 212 przypadkach prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania przygotowawczego, a w 1438 umorzyła postępowanie. Sprawy zakończone aktem oskarżenie lub wnioskiem o dobrowolne poddanie się karze stanowiły zatem 6,6 proc. postępowań zakończonych decyzjami merytorycznymi. Tymczasem w  2015 roku było to 4 proc. Przyznacie, że nie jest to oszałamiająca różnica.

Jeszcze jedna refleksja – skoro na 1767 spraw, aż w 1650 przypadkach (93%) zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez lekarza okazało się nieuzasadnione, tytułowa teza artykułu Prokuratury Krajowej zdaje się być równie przesadzona co stwierdzenie „sukces tegorocznej licytacji koni w Janowie Podlaskim”.

W konsekwencji z komentowanego wpisu wynika, że w gruncie rzeczy prokuratura wciąż „broni” lekarzy przed nieprawdziwymi lub niepotwierdzonymi zarzutami formułowanymi przez pacjentów i ich rodziny. To niewątpliwie pole do działania obrońcy, by sprawa jego mocodawcy znalazła się w grupie tych 93% przypadków bez potrzeby angażowania długoletniego i męczącego postępowania sądowego.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: