Materialne konsekwencje „rażącego niedbalstwa”

Michał Badowski30 sierpnia 2017Komentarze (0)

Lekarz anestezjolog został uznany za winnego tego, że mając szczególny obowiązek opieki nad pacjentką podczas przeprowadzania planowanego zabiegu wycięcia obu płatów tarczycy, prowadzonego w Centrum Medycznym, kontynuował znieczulenie pokrzywdzonej po dwóch nieudanych próbach wprowadzenia rurki intubacyjnej do tchawicy, wbrew bezwzględnemu obowiązkowi przerwania zabiegu, przez zastosowanie nieprzeznaczonej do utrzymania drożności dróg oddechowych i kategorycznie przeciwwskazanej w operacjach wola rurki krtaniowej, czym naraził ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, a następnie zdecydował się, wbrew zasadom wiedzy i sztuki medycznej, na operację chirurgiczną, podczas której ujawniła się wiotkość tchawicy, która doprowadziła do ostrej niewydolności oddechowej, niedotlenienia ośrodkowego układu nerwowego, skutkujących nagłym zatrzymaniem krążenia, który to epizod przyczynił się jeszcze do zaburzeń wewnątrzustrojowych skutkujących m.in. uogólnionymi zaburzeniami krzepnięcia doprowadzając do ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej i zgonu M. P. – tj. czynu z art. 160 § 2 k.k. i art. 155 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k.

Za czyn ten, wyrokiem Sądu Rejonowego w Bielsku – Białej z 26 września 2011 roku, sygn. akt IXK 1269/10, zmienionym wyrokiem Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej z 10 kwietnia 2012 roku, sygn. akt VII Ka 132/12, lekarz został skazany na karę 2 lat pozbawienia wolności, której wykonanie zostało warunkowo zawieszone na okres próby wynoszący 4 lata oraz orzeczono wobec niego karę grzywny i na mocy art. 41 § 1 k.k. zakaz wykonywania zawodu lekarza na okres 3 lat. Na podstawie art. 72 § 2 k.k. lekarz został także zobowiązany do częściowego naprawienia szkody przez zapłatę na rzecz oskarżycieli posiłkowych kwot po 50 000 złotych na rzecz każdego z nich z tytułu zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych w związku ze śmiercią córki. Ubezpieczyciel pokrył ze swoich środków zasądzone świadczenia kompensacyjne.

W procesie cywilnym matka zmarłej pacjentki wniosła o zasądzenie solidarnie od pozwanych:  skazanego lekarza  i jego ubezpieczyciela kwoty 200 000 złotych z odsetkami ustawowymi tytułem zadośćuczynienia. Z kolei siostra pokrzywdzonej wniosła o zasądzenie od tych samych pozwanych również tytułem zadośćuczynienia kwoty 150 000 złotych również z odsetkami ustawowymi.

Pozwany lekarz był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej. Suma gwarancyjna wynosiła 150 000 złotych. Jednak zgodnie z ogólnymi warunkami umowy ubezpieczyciel nie odpowiadał za szkody wyrządzone umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa ubezpieczającego lub osoby, z którą ubezpieczający pozostaje we wspólnym gospodarstwie domowym. Analogiczne uregulowanie wynika także z treści art. 827 Kodeks cywilnego.

Sąd Okręgowy uznał, że ubezpieczyciel nie odpowiada za skutki rażącego niedbalstwa lekarza, co wynikało wprost z zawartej umowy, przy czym rażące niedbalstwo to coś więcej niż brak zachowania zwykłej staranności w działaniu, jest to działanie, które graniczy z umyślnością, zaniedbanie znajdujące się już na granicy winy umyślnej.

Zdaniem Sądu pierwszej instancji działanie pozwanego wbrew standardom należy traktować jako działanie rażąco niedbałe. Pozwany jako lekarz anestezjolog podjął bowiem działania zagrażające zdrowiu i życiu. Dokonaniu takiej oceny działania pozwanego nie stoi na przeszkodzie okoliczność, że został on skazany za nieumyślne przestępstwo, czym innym jest wszak zamiar w rozumieniu Kodeksu karnego, a czym innym rażące niedbalstwo w rozumieniu Kodeksu cywilnego.

W konsekwencji Sąd uznał zasadność powództwa przeciwko lekarzowi i zasądził od niego na rzecz powódek zadośćuczynienie w kwotach odpowiednio 70 000 i 80 000 złotych. Natomiast powództwo przeciwko ubezpieczycielowi ocenił jako bezzasadne i w całości je oddalił.

Powyższe orzeczenie zostało zaskarżone przez powódki i pozwanego lekarza.

Wyrokiem z dnia 23 czerwca 2017 roku sygn. akt I ACa 181/17 Sąd Apelacyjny w Katowicach oddalił wniesione apelacje. Sąd odwoławczy stwierdził, że odpowiedzialność lekarza na zasadzie winy nie budzi wątpliwości, gdyż oparta została o prawomocny wyrok skazujący wydany w postępowaniu karnym, który zgodnie z art. 11 k.p.c. wiąże sąd w postępowaniu cywilnym. Bez znaczenia jest przy tym, że pozwany skazany został za przestępstwo nieumyślne.

Sąd Apelacyjny podkreślił, że odpowiedzialność pozwanych kształtuje się in solidum: pozwanego lekarza na zasadzie winy, zaś ubezpieczyciela wynikała z umowy ubezpieczenia łączącej go z lekarzem (odpowiedzialność umowna). Oznacza to, że każdy z pozwanych odpowiadał wobec powódek za całość należnego im zadośćuczynienia, a spełnienie świadczenia przez jednego z pozwanych zwalniało drugiego. Zresztą żadna z apelacji nie dotyczyła rozstrzygnięcia w zakresie oddalenia powództwa przeciwko ubezpieczycielowi i w tym zakresie wyrok Sądu Okręgowego uprawomocnił się.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, sąd I instancji prawidłowo ocenił, że krzywda doznana przez powódki uzasadnia przyznanie im wysokich zadośćuczynień. Jakkolwiek powódki bardzo traumatycznie przeżyły śmierć swojej najbliższej krewnej, to jednak oczekiwania powódek co do podwyższenia zasądzonych świadczeń sąd II instancji ocenił jako zbyt wygórowane.

Opisana sprawa wyraźnie wskazuje, że nawet wysoka suma gwarancyjna polisy ubezpieczeniowej w pewnych sytuacjach nie wyklucza osobistej odpowiedzialności ubezpieczonego lekarza na zasadzie winy, zaś skazanie za przestępstwo nieumyślne nie sprzeciwia się przyjęciu rażącego niedbalstwa w rozumieniu art. 827 Kodeksu cywilnego ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami takiego ustalenia.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: